
19 stycznia mieliśmy możność
uczestniczenia w Teatrze Rozrywki w spektaklu Skrzypek na dachu. Przedstawienie
przepiękne, pozwoliło przeżyć niezapomniane chwile. Gra aktorów, zachwycająca
muzyka, no i wyjątkowa scenografia. Wszystko to nas bardzo zachwyciło.
„To co zdecydowanie uznałabym za najciekawszą inscenizacyjnie część chorzowskiego przedstawienia, to, praca Marcela Kochańczyka – reżysera i scenografa Skrzypka na dachu.
Najpierw scenografia: przestrzeń
pszenicznych pół, z podłogą z surowych desek, gdzieś w jednej trzeciej
wybrzuszających się w niewielkie pagórki. Na nich malutkie, jak z klocków
miasteczko z cerkiewką pośrodku. W oddali już na horyzoncie – drugie. Pośród
tej przestrzeni – rozświetlonej błękitem – Anatewka, wioska, w której żyją
bohaterowie Skrzypka na dachu. „(D.L.- C. – Gazeta Wyborcza).
Tematem musicalu są dzieje Tewjego-Mleczarza i jego rodziny;
miejsce akcji – carska Rosja, czas – pierwsze lata ubiegłego stulecia. Światowa
premiera Fiddler of the Roof
(Skrzypek na dachu) odbyła się we wrześniu 1964 roku. Wtedy narodził
się jeden z największych spektakli nowoczesnego teatru muzycznego
Sprawcą światowego sukcesu
musicalu Skrzypek na dachu był Szolem Alejchem. Jego książka Dzieje
Tewji Mleczarza stanowiły kanwę libretta. Musical swój sukces zawdzięcza
nie tylko literackim walorom cyklu gawęd-opowiadań wiejskiego filozofa Tewjego,
lecz także wyjątkowej osobowości samego autora. Właśnie wyjątkowość twórcy
wywarła wpływ na tchnący ciepłem i radością musical. Optymizm obecny jest niejako na przekór dramatycznym wydarzeniom.
Sam pseudonim pisarza ma w sobie cząstkę optymizmu szołem alejchem znaczy po
hebrajsku „Pokój wam”, w języku potocznym to zwyczajne „Dzień dobry”. Poprzez
Tewjego Szolem Alejchem przesyła pozdrowienia: Szołem alejchem.
Wykorzystałam tekst programu pod
redakcją Pawła Gabary.
M.N.





